Andrzej Józef Gogulski
Byli cudem nad Wisłą…
Kiedy ucichły walki na powstańczym froncie, nie wszyscy wrócili do swoich domów. Czyn zbrojny powstańców wielkopolskich nie kończył się po podpisaniu rozejmu w Trewirze 16 lutego 1919 roku, ani po złożeniu podpisów pod Traktatem Wersalskim przez europejskie mocarstwa 28 czerwca 1919 r. Tysiące młodych Wielkopolan, wśród nich powstańcy średzkich kompanii, nie zdjęło munduru. Służyli dalej zagrożonej przez bolszewików Ojczyźnie Walczyli w szeregach utworzonej Armii Wielkopolskiej aby zatrzymać wdzierającą się w granice młodego państwa polskiego, owładniętą nienawiścią do Polaków, armię czerwoną sowieckiej Rosji.
Na przedpolach Warszawy 13-15 sierpnia 1920 r. rozegrała się decydująca batalia wojny polsko-bolszewickiej. Określana Cudem nad Wisłą i uznawana za 18. przełomową bitwę w historii świata. Zadecydowała o niepodległości Polski i zatrzymała marsz rewolucji bolszewickiej na Europę Zachodnią.
Wojna polsko-bolszewicka nie została nigdy wypowiedziana, a walki toczyły się początkowo w tzw. próżni prawnej i wojskowej. Nic dziwnego zatem, że data jej rozpoczęcia nie jest oczywista. Wielu historyków uważa, że za początek wojny należy przyjąć dzień 14 lutego 1919 roku. W rzeczywistości jednak działania wojenne rozpoczął atak Armii Czerwonej na Wilno 3 stycznia 1919 roku. Późniejsze wydarzenia były konsekwencją agresywnych działań podjętych przez sowiecką armię. Wśród walczących w wojnie polsko-bolszewickiej byli mieszkańcy Środy i okolicznych wsi. Dla wielu z nich tułaczka wojenna zaczęła się od zaciągu na front I wojny światowej w 1914 roku, a po jej zakończeniu stanowili trzon średzkich kompanii powstańczych, które walczyły na froncie z pruskim zaborcą. Kiedy ucichły walki o Wielkopolskę, wielu powstańców znalazło się w szeregach utworzonej Armii Wielkopolskiej, która miała znaczący wkład właśnie w wojnie z bolszewikami. Kto wie jak potoczyłyby się jej losy, gdyby nie 100-tysięczna armia Wielkopolan?
W obliczu ogromnego i bardzo realnego zagrożenia bytu państwowego, integracja i zjednoczenie polskiego społeczeństwa było nieprawdopodobne! Na utworzony Fundusz Obrony Państwa wpływały liczne dary rzeczowe i pieniężne. Mimo ogromnej wówczas biedy, Polacy oddawali często najcenniejsze przedmioty i pamiątki, także ślubne obrączki. Wszystkie stronnictwa i siły polityczne zgodnie wzywały do obrony ojczyzny. Na apel polskiego rządu, ćwierć miliona ochotników wstąpiło do armii aby bronić kraju. O losach wojny zadecydowała Bitwa Warszawska. Rozegrana została zgodnie z planem operacyjnym, który na podstawie ogólnej koncepcji Józefa Piłsudskiego opracowali szef sztabu generalnego gen. Tadeusz Rozwadowski, płk Tadeusz Piskor i kpt. Bronisław Regulski.
Historyk prof. Tomasz Nałęcz, mówiąc o bitwie, która rozegrała się na przedpolach Warszawy, wypowiedział bardzo znamienne słowa: „W 1920 roku uniknęliśmy ogromnego nieszczęścia, gdyby komuniści zwyciężyli, Polska stałaby się republiką sowiecką, a cały kraj spłynąłby krwią. Na szczęście Polski robotnik i chłop nie dopatrzyli się w propozycji idącej ze Wschodu jakiejś szansy na zmianę swego położenia. Widzieli jedynie mord, zniszczenie i utratę wywalczonej dopiero niepodległości. Polacy wykazali wówczas ogromną odporność na pokusę komunizmu według wzoru sowieckiego”.
W 100 – rocznicę tych wielkich wydarzeń, w Święto Wojska Polskiego obchodzone 15 sierpnia Pamięci zwycięskiej Bitwy Warszawskiej 1920 roku uchwalone zostało Święto Wojska Polskiego, obchodzone 15 sierpnia. Tym skromnym tekstem wspominam i oddaję hołd mieszkańcom ziemi średzkiej, którzy bronili polskich domów przed hordami bolszewików…
W latach 1919 – 1921, w walkach z bolszewikami poległo 41 Średzian:
Z punktu widzenia wojskowej strategii, kluczową rolę w zwycięstwie odegrał manewr Wojska Polskiego, zrealizowany według planu Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych Józefa Piłsudskiego. 15 sierpnia 1920 r. w godzinach nocnych pierwsze oddziały 21 Dywizji Górskiej rozpoczęły forsowanie Wieprza pod Kockiem. Kontrofensywa doprowadziła do odparcia wojsk Armii Czerwonej na przedpolach Warszawy. W bitwie, po stronie polskiej zginęło ok. 4,5 tys. żołnierzy, 22 tys. zostało rannych i 10 tys. Zaginionych.
Za walki w obronie Ojczyzny w latach 1919 – 1921, 23 mieszkańców ziemi średzkiej zostało odznaczonych Orderem Virtuti Militari – to najwyższe wyróżnienie jakim mógł być odznaczony żołnierz za bohaterstwo na polu walki. Podczas bitwy o Brodnicę 16 sierpnia 1920 roku zginął 17 letni ułan Zbigniew Szlagowski z Drzązgowa, zanim skonał powiedział do kolegów: „Już mi więcej nic nie trzeba, umieram dla Polski, żałuję tylko, że dalej walczyć nie mogę”.
Cud nad Wisłą, o którym mówimy od ponad stu lat, to tysiące istnień ludzkich, tysiące imion i nazwisk polskich żołnierzy, którzy wyżej stawiali dobro Ojczyzny niż własne życie. Cud nad Wisłą to tysiące polskich mundurów, często tych, które ślubowały w grudniowy poranek 1918 roku w średzkiej kolegiacie przed wyruszeniem na wojenną rozprawę z pruskim zaborcą… O tym, zapomnieć nam nie wolno.
Cześć Ich Pamięci !
Na pamiątkę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej, stoczonej w dniach 12–15 sierpnia 1920 r., dzień 15 sierpnia został ogłoszony świętem Wojska Polskiego w 1923 roku i pozostawał nim do 1947. Od 1992 roku święto Wojska Polskiego ponownie jest obchodzone w połowie sierpnia.