Damian Zieliński
Dowbor Muśnicki wobec wojny polsko-bolszewickiej 1919-1921
Walki powstańcze, które wybuchły 27 grudnia 1918 roku w Poznaniu znalazły niemal natychmiastowy oddźwięk w całej Wielkopolsce. Spowodowały konieczność powołania głównodowodzącego, ponieważ nominacja na to stanowisko mjra Stanisława Taczaka była tymczasowa. Naczelna Rada Ludowa zwróciła się do Józefa Piłsudskiego z prośbą o przesłanie oficera w randze generała na dowódcę tworzącej się w Wielkopolsce armii. Naczelnik przedstawił dwóch kandydatów: Józefa Dowbora Muśnickiego i Eugeniusza de Henninga Michaelisa, generałów byłej armii rosyjskiej. Już 1 stycznia 1919 roku NRL powiadomiła Piłsudskiego, że z zaproponowanych generałów postanowiła wybrać Dowbora Muśnickiego. Piłsudski zaproponował Dowbora Muśnickiego w przekonaniu, że ten carski generał, wykształcony w rosyjskich szkołach wojskowych, nie poradzi sobie w zupełnie odmiennym środowisku zachodniej Polski. Jego kompromitacja w Poznaniu wyeliminowałaby go skutecznie z rywalizacji o dowódcze stanowisko w Wojsku Polskim. Piłsudski wprawdzie uzdolniony, jak twierdził Dowbor, był wojskowym dyletantem. Dowbor Muśnicki stanowił dla niego realne zagrożenie. Spekulacje i przewidywania Piłsudskiego w odniesieniu do Dowbora się nie sprawdziły.
Nowo wybrany Dowódca Głównych Sił Zbrojnych w byłym zaborze pruskim był jednym z najlepiej wykształconych oficerów z dawnej armii rosyjskiej.[1]
Jego nominacja nastąpiła 8 stycznia, jednak stanowisko objął dopiero 16 stycznia 1919 roku. Do tego czasu powstańcy wyzwolili już prawie całą Wielkopolskę. Głównym zadaniem nowego dowódcy było, oprócz utrzymania dotychczasowych zdobyczy terytorialnych, które jak słusznie przewidywano stanowić mogły argument w zbliżających się rokowaniach pokojowych – ilościowy rozwój wojska i tworzenie większych jednostek; pułków i dywizji. W połowie stycznia 1919 roku siły powstańcze liczyły niecałe 20 tysięcy żołnierzy. Prowadzone przez nie walki miały charakter żywiołowy, rola dowództwa powstania była raczej niewielka. Dowbor Muśnicki dążył do zastąpienia dotychczasowego, ochotniczego zaciągu pod broń, regularnym poborem rekruta.
Znalazło to wyraz w zarządzeniu NRL z dnia 17 stycznia o powołaniu do wojska roczników 1897-1898, a następnie roczników 1895-1896 i 1900 oraz 1894 i 1901. Organizacja jednostek bojowych Wojsk Wielkopolskich przebiegała w szybkim tempie. Pod koniec stycznia 1919 roku liczyły one ok. 27 tyś., a w lutym ok. 70 tyś. żołnierzy.
Podpisanie 16 lutego 1919 roku w Trewirze porozumienia pomiędzy aliantami a stroną niemiecką formalnie kończyło walki powstania wielkopolskiego. Nie oznaczało to jednak faktycznego ich zakończenia. Po nim ginęło nadal średnio około 60 powstańców miesięcznie, w lokalnych potyczkach, trwających do początku 1920 roku, prowokowanych przez Niemców. Nad Polską zawisło niebezpieczeństwo niemieckiej ofensywy, mającej na celu stłumienie rozwijającej się walki niepodległościowej, siłą 500 tyś. żołnierzy, zgodnie z opracowanym planem „Wiosenne Słońce”. Niemcy ustąpili od jego realizacji pod naciskiem francuskiego gen. Ferdynanda Foh’a, który zagroził wielką, odwetową ofensywą na Berlin.
Pierwsze strzały na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej padły 1 listopada 1918 roku w walce Polaków z Ukraińcami o Lwów. Wycofujący się pod koniec I wojny światowej Austriacy, podsycający ciągle antagonizmy między polską a ukraińską społecznością, przekazali Lwów Ukraińcom. Jedno z dwóch powstałych państw ukraińskich: Zachodnioukraińska Republika Ludowa ogłosiła Lwów swoją stolicą. Spotkało się to z zdecydowanym, zbrojnym sprzeciwem jego polskich mieszkańców. Lwów należał od XIV wieku do I rozbioru w 1772 roku do Polski. W okresie rozbiorów był siedzibą władz austriackich. W zdecydowanej większości zamieszkały przez Polaków. Walki uliczne toczyły się we Lwowie 3 tygodnie i zakończyły wyparciem 22 listopada Ukraińców.
Po kapitulacji Austro-Węgier w 1918 roku walki polsko-ukraińskie objęły całą Galicję Wschodnią. W tych zmaganiach, znaczącą rolę odegrały oddziały Wojsk Wielkopolskich. Wsparcia wymagał w pierwszej kolejności Lwów i jego okolice. Poznańczycy pomimo katastrofalnej sytuacji żywnościowej spowodowanej wojną i wywożeniem jej do Niemiec, już w lutym 1919 roku wysłali do Lwowa pierwszy transport żywności. Był eskortowany przez oddział Straży Ludowej, który po dowiezieniu transportu, wziął udział w nadal toczonych walkach o Lwów.[2]
Z prośbą o udzielenie pomocy walczącym na Kresach Wschodnich Polakom zwróciły się władze Warszawy do Poznania. Generał Dowbor Muśnicki odniósł się do tej prośby bez przekonania z uwagi na niestabilność frontu powstańczego oraz pojawienia się ze strony Niemiec zagrożenia. Ponadto wolał zachować Wojska Wielkopolskie pod swoją komendą w całości, w grze o własną pozycję w zjednoczonych siłach zbrojnych Rzeczypospolitej.
Po osobistej interwencji 8 marca 1919 roku I.J. Paderewskiego w Poznaniu, przystąpiono do realizacji planu sformowania dwóch ochotniczych, w pełni wyposażonych kompanii piechoty. Nabór do nich był jednak słabszy niż przewidywano. Utworzono jedną Ochotniczą Kompanię Poznańsko-Lwowską liczącą 204 żołnierzy, dowodzoną przez por. Jana Cieciucha. Przeznaczona była do podniesienia ducha wśród Orląt Lwowskich. Kompania uczestniczyła od 16 marca 1919 roku w walkach pod Gródkiem Jagiellońskim i w walkach do połowy lipca 1919 roku przeciwko Ukraińcom w okolicach Lwowa. Kompania wróciła do Poznania w początkach sierpnia, żegnana z wdzięcznością. Łączne jej straty wyniosły jedną czwartą stanu osobowego oddziału.
Pod Lwów 12 i 13 marca 1919 roku wyjechała Grupa Wielkopolska dowodzona przez płk Daniela Konarzewskiego w sile 5 oficerów i około 3800 podoficerów i szeregowych. Wzięła udział w walkach o przerwanie pierścienia ukraińskiego okrążającego Lwów. Następnie uczestniczyła w bojach toczonych wokół niego. Po przegrupowaniu, grupa Konarzewskiego przeszła do natarcia w kierunku Stryja z zachowaniem uzyskanego, bezpiecznego połączenia z Rumunią. Grupa zdobyła Stryj 20 maja 1919 roku. Na cmentarzu Łyczakowskim uroczyście pochowano 22 poległych żołnierzy Kompanii Ochotniczej i Grupy Wielkopolskiej. Po wykonaniu tych zadań, grupa w początkach czerwca wróciła do Poznania, w związku z koncentracja wojska w Wielkopolsce, zagrożonej ofensywą niemiecką.
Po zażegnaniu niebezpieczeństwa ze strony ukraińskiej na Kresach Wschodnich, udzielono pomocy zagrożonej przez Armię Czerwoną Wileńszczyźnie. Z początkiem kwietnia 1919 roku ogłoszono w Poznaniu formowanie ochotniczego oddziału. Generał Dowbor Muśnicki zdecydował, że wejdą do niego żołnierze, z którymi były problemy dyscyplinarne i w ten sposób zamierzał się ich pozbyć z Wielkopolski. Na dowódcę oddziału wyznaczono ppłk Feliksa Józefowicza, weterana powstania 1863 roku, oficera I Korpusu Polskiego, a w Wojskach Wielkopolskich oficera Obrony Kraju. W krótkim czasie został sformowany Poznański Batalion Śmierci. Jego żołnierze i oficerowie nosili na rogatywkach biało-metalową trupią główkę ze skrzyżowanymi piszczelami. Stała się symbolem straceńczego charakteru oddziału. Liczył ponad trzystu ludzi. Z Poznania na Wileńszczyznę wyjechał 7 kwietnia 1919 roku. Uczestniczył w walkach pod Zabłociem, Bondarami, Małorzszczą, Mejszagołą i w ciężkiej bitwie pod Giedroyciami, 15 maja 1919 roku brał udział w uderzeniu na Malaty. Kolejnymi jego dowódcami byli: kpt. Jan Tomaszewski i por. Jankowski-Jasiński.
Pod koniec czerwca 1919 roku Dowództwo Główna w Poznaniu otrzymało rozkaz od Piłsudskiego wysłanie grupy operacyjnej Wojsk Wielkopolskich do Małopolski Wschodniej. Dowbor Muśnicki wydał rozkaz jej sformowania pod dowództwem gen. Daniela Konarzewskiego. Grupa zaatakowała elitarne oddziały ukraińskich strzelców siczowych i zdobyła miejscowość Narajów-Miasto. W nastepnych dniach zdobyła Brzeżany, Michałówkę, Wiśniowczyk i Chmielówkę. Zdobyto także Badzanów oraz Kopczyńce i Husiatyń nad rzeką Zbrucz. Na rozkaz gen. Dowbora Muśnickiego, gen. Daniela Konarzewskiego zastąpił płk Leon Billewicz. Dnia 7 sierpnia 1919 roku grupę przydzielono do 3 dywizji strzelców Błękitnej Armii gen. Hallera.
Ze względu na trudną sytuację na froncie Litewsko-Białoruskim, Naczelny Wódz Józf Piłsudski 24 lipca 1919 roku wydał rozkaz wysłania na front z Wojsk Wielkopolskich - brygady piechoty i pułk jazdy. Na wyraźne żądanie Piłsudskiego dowódcą Kombinowanej Dywizji Wielkopolskiej (KDW) został gen. Daniel Konarzewski. 8 sierpnia 1919 roku oddziały wielkopolskie ruszyły na Mińsk. Natarcie powiodło się na wszystkich odcinkach: 11 sierpnia zdobyły miasto Ihumeń, a następnie Osipowicze. 28 sierpnia dywizja wielkopolska wsparta 1. pułkiem czołgów Błękitnej Armii gen. Hallera zdobyła Bobrujsk. Następnie obsadziła najpierw 150 km, a potem 180 km odcinek frontu i zajęła przyczółek mostowy nad Berezyną.
W dniu 20 sierpnia 1919 roku wydany został dekret Naczelnego Wodza podporządkowujący Siły Zbrojne byłego Zaboru Pruskiego Naczelnemu Dowództwu Wojska Polskiego. Do 10 listopada żołnierze Wojsk Wielkopolskich złożyli przysięgę według roty obowiązującej w Wojsku Polskim. Z początkiem 1920 roku nastąpiły w oddziałach wielkopolskich zmiany organizacyjne, a także ich nazw. Zjednoczenie Wojsk Wielkopolskich znacznie wzmocniło potencjał militarny walczącego z bolszewikami kraju. Zlikwidowanie odrębności Wojsk Wielkopolskich osłabiło równocześnie pozycję Dowbora Muśnickiego. Coraz więcej utworzonych przez niego jednostek przerzucano na wschód, czemu był przeciwny.
W sierpniu 1920 roku, kiedy sytuacja na froncie sowieckim przybrała dla Polski niepomyślną sytuację, Piłsudski zaproponował Dowborowi Muśnickiemu objęcie dowództwa jednego z odcinków frontu. Dowbor, prawdopodobnie z przyczyn ambicjonalnych propozycji nie przyjął. Długo nie wybaczono mu nieobecności na foncie, w chwili kiedy był najbardziej potrzebny. Załamany niepowodzeniami, na które złożyła się tragedia rodzinna – 10 sierpnia zmarła żona generała, Dowbor złożył wniosek o dymisję. Z dniem 6 października 1920 roku został przeniesiony do rezerwy.
Reprezentował typ człowieka o dużej wiedzy wojskowej, jednak nie potrafił się wznieść ponad osobiste, urażone intrygami Piłsudskiego ambicje. Generał Dowbor Muśnicki był dobrym fachowcem wojskowym, o dużym doświadczeniu bojowym, aczkolwiek desygnujący go na stanowisko głównodowodzącego powstaniem wielkopolskim, Józef Piłsudski wydał mu opinię niepochlebną. W dniu 17 stycznia 1919 roku napisał w liście do dra Kazimierza Dłuskiego, przewodniczącego misji polskiej w Paryżu: „Wysłanie Dowbora do Poznania było celowe. Liczę na to, że on sam i jego oficerowie tak swoją nieznajomością służby, jak i swym zachowaniem wywołają wśród polskich żołnierzy b. armii niemieckiej, przyzwyczajonych do dobrych i odpowiedzialnych oficerów, niezadowolenie i rozczarowanie do jego osoby i poznańskich czynników politycznych”. Widzimy tutaj wyraźnie negatywny stosunek Piłsudskiego nie tylko do Dowbora, ale również do sprawy powstania, skoro liczył na „nieznajomość służby” i liczył na „niezadowolenie i rozczarowanie” przez postępowanie Dowbora w Wielkopolsce. Trudno jest traktować poważnie opinię Piłsudskiego o kwalifikacjach wojskowych Dowbora, wobec osobistej niechęci obu zainteresowanych. Nie można bowiem zarzucić Dowborowi braku kwalifikacji dowódczych. Miał jednak o armii specyficzne pojęcie, jako zdyscyplinowanym, narodowym, a zarazem apolitycznym narzędziu, biernie wykonującym wszelkie rozkazy przełożonych. Posiadał nie tylko dużą wiedzę wojskową, ale również wyjątkowe zdolności organizacyjne i wbrew przewidywanium Piłsudskiego, był szanowany jako wybitny dowódca, nie przez wszystkich jednak lubiany.
Poznańczycy w wojnie polsko-bolszewickiej zyskali opinię jako wojsko doskonale wyszkolone, doświadczone i zdyscyplinowane. Wojska Wielkopolskie połączone z armią zjednoczonego kraju, dzielnie walczyły na frontach tej wojny. Niemal zawsze używane były w formacjach regularnych, razem z dywizjami legionowymi i hallerowskimi na decydujących odcinakach, jak chociażby w sierpniu 1920 roku, gdy stanowiły trzon sił wykorzystanych do kontruderzenia znad Wieprza.
Oceniając udział Poznańczyków w wojnie polsko-bolszewickiej, jednej z najważniejszych w Europie, powinno się przede wszystkim wskazać, że swoją nieugiętą postawą i poświęceniem, przyczynili się znacząco do ocalenia niepodległości kraju. Dowborowi Muśnickiemu zawdzięczają organizację licznych, i wartościowych jednostek wojskowych.
Literatura i źródła:
Anders Paweł: Śladami Powstania Wielkopolskiego, Poznań 2008;
Bauer Piotr: Dowbor Muśnicki Józef (1867-1937), (w:) Powstańcy Wielkopolscy ... Biogramy uczestników powstania wielkopolskiego 1918/1919, tom V, pod red. B. Polaka, Poznań 2008, s. 31-38;
Dowbor Muśnicki Józef: Moje wspomnienia, Warszawa 1935;
Kruszyński Bartosz: Poznańczycy w wojnie polsko-bolszewickiej 1919/1921, Dom Wydawniczy Rebis Poznań 2010;
Lewandowski Włodzimierz: Udział Wielkopolski w odbudowie Rzeczypospolitej w latach 1918 i 1919, Zysk i Ska Wydawnictwo, Poznań 2018;
Praca zbiorowa pod red. Z. Grota: Powstanie Wielkopolskie 1918-1919, Wydawnictwo Poznańskie 1968;
Rezler Marek: Powstanie Wielkopolskie 1918-1919, Spojrzenie po 90 latach, Dom Wydawniczy Rebis Poznań 2008
Rezler Marek: Wielkopolanie pod bronią 1768-1921. Udział mieszkańców regionu w powstaniach narodowych, Rebis, Poznań 2001;
CAW, Kolekcja Akt Powstańców Wielkopolskich 1.487.14377, Stefan Janczewski.
[1] Józef Dowbor Muśnicki (1867-1937) urodził się w Garbowie w powiecie sandomierskim, w rodzinie Romana i Antoniny z Wierzbickich. Do gimnazjum rosyjskiego uczęszczał w Radomiu. Po ukończeniu 4 klas wstąpił do korpusu kadetów w Petersburgu, a następnie do Konstantynowskiej Szkoły Wojskowej, którą ukończył w 1888 roku w stopniu podporucznika. W latach 1889-1902 ukończył z wyróżnieniem studia w Akademii Sztabu Generalnego. W 1914 roku w stopniu pułkownika mianowany szefem sztabu dywizji piechoty. Walczył na froncie austriackim pod Jarosławiem, potem Warszawą i Łodzią. W 1917 roku mianowany na szefa sztabu 1 Armii i awansowany na generała. Organizator i od 1917 roku dowódca I Korpusu Polskiego w Rosji. W 1918 roku w rejonie Bobrujska zmuszony przez wojska niemieckie do złożenia broni i zdemobilizowania korpusu. Wrócił do kraju i osiadł w Staszewie, w sandomierskim.
[2] W okresie Powstania Wielkopolskiego oraz walk na Kresach Wschodnich, mieszkańców Wielkiego Księstwa Poznańskiego nazywano „Poznańczykami”.